Lepsze zrozumienie, jak rozmnażają się pająki, pozwala inaczej patrzeć na to, co dzieje się w ogrodzie między liśćmi, donicami i zakamarkami altany. Dzieje się tam naprawdę dużo, bo te niepozorne drapieżniki mają jedne z ciekawszych strategii rozrodczych w świecie bezkręgowców. Zrozumienie ich cyklu życia pomaga lepiej oceniać, kiedy pająki w ogrodzie warto zostawić w spokoju, a kiedy ich nadmiar może być kłopotliwy. Wbrew pozorom, to właśnie etap rozmnażania najmocniej wpływa na to, jak liczna będzie populacja pająków w otoczeniu domu.
Dlaczego w ogrodzie nagle pojawia się tyle małych pająków?
Moment, gdy po deszczu lub ciepłym dniu na roślinach pojawiają się dziesiątki maleńkich pajączków, to zwykle efekt zakończonego cyklu rozrodczego. Jedno złoże jaj może zawierać od kilkudziesięciu do nawet kilkuset młodych, w zależności od gatunku. Dla ogrodu oznacza to całkiem skuteczny „zaciąg” nowych sprzymierzeńców w walce z mszycami, muchówkami czy komarami.
Pająki rozmnażają się zwykle raz w roku, ale w sprzyjających warunkach (łagodna zima, długa jesień) niektóre gatunki potrafią wyprowadzić 2–3 pokolenia w sezonie. To dlatego raz na jakiś czas pojawia się wrażenie prawdziwego „wysypu” pająków na krzewach czy przy ścianach domu.
Jedno dobrze ukryte kokony jajowe w zakamarku altany może dać więcej pożytecznych drapieżników niż zakup całej paczki chemicznego środka na mszyce.
Jak pająki znajdują partnera w dużym ogrodzie
Pająki nie biegają po ogrodzie „na ślepo”, szukając partnera. Wykorzystują wibracje, feromony i sygnały na sieci. Samice często pozostawiają chemiczne ślady na pajęczynie lub w pobliżu kryjówki. Samiec, który na nie trafi, zaczyna ostrożnie zbliżać się do sieci, żeby nie zostać potraktowany jak obiad.
U gatunków, które nie budują typowych sieci (np. skakunowate spotykane na murach, donicach, parapetach), ważną rolę odgrywa widzenie. Samce potrafią wykonywać całe „tańce godowe”, poruszając odwłokiem i nogami w określony sposób. Takie zachowania łatwiej zauważyć na jasnych, nagrzanych słońcem powierzchniach – murkach, kamieniach, tarasach.
Jak wygląda kopulacja u pająków – delikatna robota na pajęczych nogach
Rozmnażanie pająków różni się wyraźnie od tego, co znane jest np. z owadów. Samiec nie wprowadza nasienia bezpośrednio do samicy. Najpierw przygotowuje specjalną sieć nasienną, na którą składa spermę, a następnie pobiera ją do narządów kopulacyjnych w nogogłaszczkach
Dopiero tak „uzbrojony” rusza na poszukiwanie samicy. Gdy już ją znajdzie i zostanie zaakceptowany, ostrożnie zbliża się i wprowadza spermę do otworu płciowego samicy, często kilkukrotnie. Cały proces jest ryzykowny, szczególnie u gatunków, gdzie samica jest znacznie większa i agresywna.
Dlaczego samiec często ryzykuje życie?
Znane z opowieści „zjadanie samca po kopulacji” to nie mit, choć nie dotyczy wszystkich pająków. U niektórych gatunków, zwłaszcza większych, samica faktycznie może pożreć partnera. Z punktu widzenia samca bywa to ponura perspektywa, ale z biologicznego – jego ciało staje się dodatkowym źródłem białka, wspierającym rozwój młodych.
W ogrodzie częściej spotykane są jednak gatunki, gdzie samiec ma spore szanse się wycofać. Często stosuje taktyki „na szybko”: kopulacja trwa krótko, a samiec ciągle szuka okazji, by w razie niepokoju błyskawicznie uciec. U krzyżaków, popularnych na krzewach i konstrukcjach ogrodowych, samce są drobne i raczej unikają kontaktu z samicą poza kopulacją.
Ciekawym zjawiskiem jest też samokastracja samców u niektórych gatunków – po kopulacji część ich narządów kopulacyjnych zostaje w ciele samicy jak swoisty „korek”. Taki samiec żyje potem krócej, ale zwiększa szansę, że jego nasienie nie zostanie zastąpione przez kolejnego partnera.
Kokon jajowy – mała torebka pełna życia
Po udanym zapłodnieniu samica przystępuje do składania jaj. To etap, który w ogrodzie najłatwiej przeoczyć, a jednocześnie ma on największy wpływ na to, ile pająków pojawi się w następnym sezonie. Jaja trafiają do kokonu jajowego, zbudowanego z bardzo gęstej, wytrzymałej pajęczyny.
Taki kokon może mieć różny kształt: kulisty, gruszkowaty, płaski „wafelek” przytwierdzony do liścia, a nawet przypominać suchy listek. Samice przywiązują go zwykle:
- do spodniej strony liści krzewów i bylin,
- w załamaniach kory drzew,
- pod okapem, w zakamarkach altan, pergoli, szop,
- między kamieniami murków i obrzeży rabat.
W środku może znajdować się od kilkunastu do ponad 500 jaj, zależnie od gatunku. Kokon działa jak naturalny „inkubator” – chroni przed wysychaniem, częścią drapieżników i deszczem. Dla ogrodnika to niewielka, niepozorna kuleczka, która w praktyce decyduje o tym, czy wiosną na rabacie będzie kilkanaście czy kilkaset nowych pająków.
Opieka nad kokonem – troskliwe pająki wśród liści
Choć pająki kojarzą się z samotnikami, sporo samic wykazuje zaskakująco rozwiniętą opiekę rodzicielską. U wielu gatunków samica pilnuje kokonu, dopóki sama nie padnie ze starości. Zwykle nie opuszcza kryjówki, odgania drobne drapieżniki i stale poprawia mocowanie nici.
W niektórych przypadkach samica nosi kokon przyczepiony do odwłoka lub pajęczyny biegnącej za nią. Tak bywa u gatunków żyjących bliżej ziemi, wśród traw i runa – w ogrodzie najczęściej w gęstych nasadzeniach, gdzie trudno o stabilne miejsca do stałego zawieszenia kokonów.
Podczas jesiennych porządków ogrodu warto zwracać uwagę na małe, gęste kulki pajęczyny. Nie każde trzeba zostawiać, ale dobrze mieć świadomość, że ich całkowite usunięcie to często pozbawienie ogrodu dużej części naturalnych sprzymierzeńców w następnym sezonie.
Wykluwanie młodych i „balonowanie” – pajęczy rozrzutnik po całej okolicy
Gdy młode pająki są gotowe do wyjścia, przebijają kokon od środka. Często pozostają jeszcze przez pewien czas w jego pobliżu, gromadząc energię przed samodzielnym życiem. Tu dochodzi do jednego z bardziej widowiskowych zjawisk, które czasem udaje się zaobserwować w ogrodzie – balonowania.
Balonowanie polega na tym, że młode pająki wspinają się na wyższy punkt (czubek rośliny, patyk, sznurek, balustradę), unoszą odwłok i wypuszczają cienkie nitki pajęczyny. Wiatr chwyta te niteczki i dosłownie unoszą pajączki w powietrze. W ten sposób rozprzestrzeniają się czasem nawet na kilkanaście kilometrów.
- Na małych odległościach – kilka metrów po ogrodzie,
- Na skali działki – od żywopłotu aż po warzywnik,
- Na skali krajobrazu – przy silnym wietrze i sprzyjających warunkach.
To właśnie dzięki balonowaniu pająki tak szybko zasiedlają nowe rabaty, świeżo założone trawniki czy nowe ogrody przy domach. Nawet jeśli poprzedniej jesieni wykonano bardzo dokładne porządki, wiosną pojawia się nowe pokolenie „przywiezione” przez wiatr.
Cykl życiowy pająków a prace ogrodowe
Znając podstawy rozmnażania, łatwiej dopasować prace w ogrodzie tak, by nie zaburzać zbytnio równowagi. Większość gatunków:
- kopuluje od późnej wiosny do lata,
- składa jaja latem lub wczesną jesienią,
- zimuje w postaci jaj lub młodych pająków ukrytych w kryjówkach,
- najliczniej pojawia się wiosną i na początku lata.
Silne grabienie rabat, „czesanie” krzewów czy zrywanie wszystkich pajęczyn jesienią może oznaczać fizyczne usunięcie znacznej części kokonów jajowych. Z drugiej strony, zostawienie przynajmniej części zakamarków – np. gęstej byliny, kawałka żywopłotu nieprzycinanego „na lustro”, kilku niepozornych pajęczyn w altanie – tworzy naturalne zaplecze dla przyszłej populacji pająków.
Ogród, w którym pająkom pozwala się normalnie przejść przez cykl życiowy, zwykle wymaga mniej interwencji chemicznych przeciw szkodnikom.
Ciekawostki z życia rozmnażających się pająków w ogrodzie
Rozmnażanie pająków kryje sporo zaskakujących zachowań, które można od czasu do czasu podpatrzeć między rabatami i krzewami:
- U niektórych gatunków samiec tuż przed kopulacją „związuje” samicę pajęczyną, żeby zmniejszyć ryzyko ataku.
- Samice niektórych pająków w ogrodach warzywnych budują kilka mniejszych kokonów zamiast jednego dużego – rozkłada to ryzyko na różne miejsca.
- Nieliczne gatunki wykazują coś w rodzaju „życia rodzinnego” – młode przez pewien czas pozostają z samicą w tej samej pajęczynie.
- W ciepłych, osłoniętych zakątkach ogrodu pająki mogą przyspieszyć rozwój potomstwa nawet o kilka tygodni w porównaniu z chłodniejszymi miejscami.
Z punktu widzenia ogrodnika, każda z tych strategii oznacza jedno: pająki bardzo skutecznie dbają o to, by co roku wracać do ogrodu. Zrozumienie ich rozmnażania pozwala przestać widzieć w nich tylko „straszące w kącie stwory”, a zacząć traktować jak sprzymierzeńców, którzy własnymi metodami pilnują równowagi między szkodnikami a pożytecznymi organizmami.
