Ludwik de Laveaux – kim był i co tworzył?

Stanisław Ludwik de Laveaux przeżył zaledwie 25 lat, a mimo to zdążył namalować setki obrazów i wpisać się w historię polskiego malarstwa jako jeden z najbardziej obiecujących artystów swojego pokolenia. Jednym z najzdolniejszych, a jednocześnie najbardziej zapomnianych malarzy Młodej Polski, nie jest wymieniany jednym tchem z Wyczółkowskim, Malczewskim czy Weissem. Powód jest prosty: nie miał szans „dać się zapamiętać” tak trwale – żył tylko 26 lat. Jego historia to opowieść o talencie, który rozkwitł w Paryżu i tam też zgasł – zbyt wcześnie, zbyt gwałtownie.

Francuskie korzenie w polskiej ziemi

Stanisław Ludwik de Laveaux urodził się 21 listopada 1868 w Jaronowicach i był polskim malarzem tworzącym od 1890 roku na emigracji. Samo nazwisko zdradzało niepolskie pochodzenie – i słusznie. Pochodził z francuskiego rodu osiadłego w Polsce w XVIII wieku.

Jego przodek, francuski oficer, przybył do Polski z Lotaryngii w 1781 roku. Uciekał z ojczyzny, bo jak wierzył, zabił w pojedynku kapitana swojego oddziału. Potem okazało się, że tylko ciężko go ranił, ale protoplasta polskiej linii rodu de Laveaux zdążył już dać drapaka i osiadł w Jaronowicach koło Jędrzejowa. Tak właśnie zaczęła się polska historia tego rodu.

Syn Sabina de Laveaux – Lucjan poślubił Stefanię Borkowską i z tego związku narodzili się Ludwik (malarz), Stefan oraz Emilia. Młodo osierocony przez matkę, Ludwik został oddany na wychowanie przyjacielowi rodziny. Siostra Emilia odegra zresztą ważną rolę już po śmierci brata – to właśnie ona zadba o to, by jego twórczość nie przepadła w zapomnieniu.

Studia: od Krakowa przez Monachium z powrotem do Krakowa

Ludwik ukończył gimnazjum w Kielcach, a następnie rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Trafił tam w doskonałym momencie – i od razu zwrócił na siebie uwagę. Jan Matejko, oglądając prace Ludwika na pierwszym roku studiów, wykrzyknął: „Z tego będzie malarz!” Trudno o lepszą rekomendację.

W latach 1884–1886 studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie u Władysława Łuszczkiewicza, Leopolda Löfflera i Jana Matejki; ponownie w latach 1889/1890 u Józefa Mehoffera. Pomiędzy tymi dwoma etapami krakowskimi znalazł się epizod monachijski: 18 października 1887 roku rozpoczął naukę w klasie malarstwa na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium pod kierunkiem pejzażysty i malarza scen rodzajowych Otto Seitza, którą kontynuował do 1889 roku.

Już po wyjeździe do Monachium tamtejsza maniera malarska – tzw. Stimmung, czyli nastrojowość ze ściemnioną tonacją barw z dominacją brunatnej zieleni – nie przeszła bez echa obok młodego artysty. W Monachium de Laveaux zetknął się też z człowiekiem, który wywarł na niego trwały wpływ: tam poznał Aleksandra Gierymskiego, którego styl pracy, a zwłaszcza rola światła w jego obrazach, zostawiły trwały ślad w płótnach de Laveaux.

Plenery i chłopomania – polska faza twórczości

Po powrocie do kraju de Laveaux nie zamknął się w pracowni. Przyjaźnił się z malarzem Włodzimierzem Tetmajerem, którego często odwiedzał w Bronowicach pod Krakowem. Wyjeżdżał na studia plenerowe na Podhale i w Tatry. Towarzystwo miał doborowe – podczas pobytu w kraju wielokrotnie uczestniczył w plenerach malarskich, towarzyszyli mu m.in. Włodzimierz Tetmajer, Wincenty Wodzinowski, Stanisław Radziejowski.

Po powrocie do Krakowa uległ szybko nastrojom ludowym i modnej wówczas swoistej „chłopomanii”, uwieczniając urodę podkrakowskich Bronowic i ich mieszkańców. Bronowice były dla malarza archetypem wiejskiej idylli, atmosfera wsi wpłynęła na znaczną część twórczości artysty. Laveaux zadebiutował cyklem wiejskich, nasłonecznionych pejzaży oraz serią portretów i wizerunków polskich typów ludowych.

Paryż – miasto, które pochłonęło artystę

Wyobraźnię de Laveaux rozpaliły powieści Emila Zoli i krótki esej przyjaciela, Ferdynanda Hoesicka. Paryż przyciągał go jak magnes – i nie tylko ze względu na sztukę. Podróż do Francji była dla niego czymś w rodzaju powrotu do korzeni. Po ukończeniu studiów w 1890 roku na stałe wyjechał do Paryża, w następnym roku odbył podróż do Bretanii. Odbył też kilka podróży do Londynu i Oksfordu.

Od 1890 roku mieszkał w Paryżu, gdzie żył w skromnych warunkach. Mimo trudów codziennego życia pracował intensywnie. Pracował dużo i w gorączkowym pośpiechu. Próbował wciąż nowych środków wyrazu – od realizmu, poprzez impresjonizm, do silnej ekspresji i symbolizmu.

W ciągu zaledwie ośmiu lat intensywnej pracy Ludwik de Laveaux namalował kilkaset obrazów. Aleksandra Melbechowska-Luty w swojej pracy „Widmo. Życie i twórczość Ludwika de Laveaux” wymienia 164 prace, zaznaczając, że dorobek artysty jest z pewnością dużo większy.

Nokturny – szczytowe osiągnięcie

Paryż zmienił de Laveaux jako malarza. Początkowo malował jasne, nasłonecznione pejzaże, ale miasto nocą otworzyło przed nim zupełnie nowy świat. Od 1892 roku artysta odszedł od przepełnionych powietrzem i światłem widoków francuskiej stolicy. Pod wpływem przyjaciela – Aleksandra Gierymskiego – uległ fascynacji nocnym miastem.

Technika i obsesja nocnego światła

Coraz częściej nurtowało go pragnienie rozwiązania malarskich problemów nokturnu, uchwycenia i odtwarzania swoistych cech krajobrazu oglądanego nocą, zapasów blasku gasnącego dnia lub sztucznego światła latarni z głęboką ciemnością okrywającą miasto. Nie było to łatwe zadanie. Ten rodzaj malarstwa sprawiał artystom niemałe trudności, bowiem obraz miasta widzianego w nocy ma osobliwy wyraz plastyczny. Sztuczne światło, które kładzie się na ścianach budynków, jest światłem odbitym; na dalszych planach noc unicestwia wyrazistość kształtów, zamazuje kontury budowli, a czasem spłaszcza i fałszuje perspektywę.

Podobno śmiano się z niego, gdy codziennie w nocy szkicował paryskie latarnie. Ale on nie zważał na nic, uparcie robił swoje. Efekty były warte każdej nocnej wyprawy w miasto. Nokturny malowane w Paryżu były szczytowym osiągnięciem siły twórczej Ludwika de Laveaux.

Najważniejsze obrazy z paryskiego okresu

Motyw nocnego Paryża i zagubionej w nim kobiety widać na dwóch obrazach Ludwika de Laveaux: „Kawiarnia paryska w nocy” (po 1890) oraz realistycznie ujętym „Placu Opery w Paryżu” (ok. 1893). Płótno „Moulin Rouge w Paryżu nocą” (1892) przedstawia znany kabaret. „Paryż w nocy” (1892–1893) to ukazanie zwykłej ulicy, scena z wielkiej metropolii oświetlonej gazowymi latarniami, gdzie roztańczone światło rozjaśnia te szczegóły, których za dnia można nie dostrzec.

Malowany w typowy dla de Laveaux sposób – śmiałymi, acz delikatnymi pociągnięciami pędzla, z miejscami mocno impastowymi – w pejzażach tych uwagę malarza przykuwały przede wszystkim światła ulicznych latarni i sklepowych witryn, które rozświetlają scenę z nocnego życia wielkiego, tłocznego miasta.

Malował pogodne sceny rodzajowe, pejzaże z Bronowic, Tatr, Bretanii, nokturny i widoki z Paryża, portrety i kompozycje symboliczne. Do jego prac zalicza się też obrazy takie jak Judyta, Przestrach czy Lady Macbeth – dowody na to, że nie stronił od tematyki symbolicznej i literackiej.

Wystawy i recepcja za życia

Prace de Laveaux były wystawiane w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, w Salonie Krywulta w Warszawie, a także w Berlinie, Monachium, Paryżu i Wiedniu. Jak na tak młodego artystę – imponujący zasięg. W swoich czasach tak nieznany nie był.

Nierówność poziomu jego prac miała konkretne przyczyny. Prace Ludwika de Laveaux prezentują rozmaity poziom i charakter. Nierówny poziom jest związany z pracą zarobkową – obok dopracowanych prac wiele jest malowanych szybko, bez uwzględnienia szczegółów. Te ostatnie pozwalały artyście na samodzielne utrzymanie się. Malował więc zarówno z potrzeby serca, jak i z konieczności przeżycia.

„W swojej sztuce był modernistą, potem silny wpływ na niego wywarł impresjonizm, ale także i ekspresjonizm i symbolizm. Fascynowały go światła nocy i namalował wiele nokturnów, pejzaży i ulicznych scen paryskich. Jego dzieła są wysoko cenione w polskiej historii sztuki, za granicą jednak są prawdopodobnie przypisywane jakiemuś nieznanemu Francuzowi.”

Narzeczona, romans i „Wesele” Wyspiańskiego

Życie prywatne de Laveaux było równie intensywne jak twórcze. Znany był z wielu romansów; najsłynniejszym był jego romans z hrabianką Iwoną Prośnieńską z Olkusza. Jednak to inna kobieta weszła do historii literatury za jego sprawą.

Ludwik de Laveaux przeszedł do literatury za sprawą Stanisława Wyspiańskiego, który umieścił go jako Widmo w swoim dramacie „Wesele”. Scena z dramatu odpowiada rzeczywistości – Ludwik de Laveaux był narzeczonym Marii Mikołajczykównej. Jego narzeczoną Marię Mikołajczykównę Stanisław Wyspiański przedstawił w Weselu jako Marysię, jego samego zaś umieścił jako Widmo (akt II, scena 5).

To niezwykły zbieg okoliczności – malarz, który sam tworzył obrazy pełne symboli i nastrojowych nocy, stał się symboliczną postacią w jednym z najważniejszych dramatów polskich. Jego osoba była pierwowzorem Widma – symbolicznej postaci w „Weselu” (1901) Stanisława Wyspiańskiego.

Choroba i śmierć w Paryżu

De Laveaux należy do licznej niestety grupy młodych, obiecujących, lecz przedwcześnie zmarłych artystów przełomu XIX i XX w. Podkowiński (29 lat), Wojtkiewicz (29 lat), de Laveaux – wszyscy zmarli na suchoty, do czego w głównej mierze przyczyniła się nędza i podłe warunki życia.

Trudne warunki materialne i postępujące ubóstwo przyczyniły się do rozwoju gruźlicy, na którą zmarł w wieku 25 lat. Wilgotne noce miasta nad Sekwaną odebrały mu zdrowie i życie, w wieku niespełna 26 lat. Pochowano go daleko od Jaronowic, w których się urodził. Pochowano go na paryskim cmentarzu Pantin (Cimetière parisien de Pantin, działka 2, rząd 11, nr 2) w Paryżu.

Spuścizna i miejsce w historii sztuki

De Laveaux, mimo że wystawiał za życia, po śmierci doczekał się tylko jednej wystawy monograficznej, zorganizowanej staraniem jego siostry – Emilii. Emilia zadbała o to, by brat nie odszedł w zupełne zapomnienie. Dziś obrazy malarza są mocno rozproszone.

Po wielu latach, jakie upłynęły od tamtego czasu, twórczość artysty przypominana jest w Muzeum Narodowym w Krakowie. W Sukiennicach znajdują się dwa obrazy: „Ulica w Paryżu” (dar Feliksa Jasieńskiego) oraz „Motyw z Paryża” (obraz zakupiony w 1959 r.). Prace de Laveaux trafiły też do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie i Muzeum Sztuki w Łodzi.

Był malarzem utalentowanym, który pozostawił bardzo różnorodną spuściznę. Jego nokturny – paryskie ulice skąpane w blasku gazowych latarni – wytrzymują próbę czasu i do dziś robią wrażenie na każdym, kto je zobaczy. Krótkie życie nie przekreśliło znaczenia jego dzieła.