Jak ustawić wycieraczki po wymianie mechanizmu – prosta instrukcja dla początkujących

Po wymianie mechanizmu wycieraczek bardzo często ramiona wracają w złe miejsce, stukają o maskę albo wychodzą poza szybę. Zazwyczaj nie oznacza to błędnej naprawy, tylko niewłaściwe ustawienie ramion na wielowypustach. Prawidłowe ustawienie wycieraczek po wymianie mechanizmu można zrobić w kilka–kilkanaście minut, mając podstawowe narzędzia i trochę cierpliwości. Cały proces sprowadza się do ustawienia mechanizmu w pozycji spoczynkowej, a dopiero potem założenia ramion we właściwym położeniu. Warto zrobić to dokładnie, bo źle ustawione wycieraczki potrafią szybciej zużywać pióra, rysować szybę i mocno irytować przy każdej jeździe w deszczu.

Co faktycznie trzeba ustawić po wymianie mechanizmu

Po wymianie samego mechanizmu (tzw. przekładni, cięgieł, „żaby”) silnik wycieraczek zwykle zostaje ten sam. Kluczowe jest więc, aby mechanizm ustawił się w swojej fabrycznej pozycji spoczynkowej, a ramiona zostały nałożone na ośki dokładnie tam, gdzie przewidział to producent.

Jeżeli ramiona zostały założone „na oko”, bez wcześniejszego ustawienia pozycji silnika, często pojawiają się takie objawy:

  • wycieraczki zatrzymują się zbyt wysoko na szybie,
  • jedno ramię nachodzi na drugie lub o nie zahacza,
  • wycieraczka kierowcy schodzi za nisko i uderza w plastik podszybia lub maskę,
  • skok wycieraczek jest mniejszy niż wcześniej – część szyby zostaje nieprzetarta.

Zadaniem jest więc doprowadzenie do sytuacji, w której:

– silnik z mechanizmem ustawia się w swojej „zero” pozycji;
– w tej pozycji ramiona są zamocowane tak, aby pióra lekko „leżały” na dolnej krawędzi szyby, bez zahaczania o plastik i bez wzajemnego kolizji.

Przygotowanie auta i narzędzi

Przed ustawianiem wycieraczek warto przygotować wszystko tak, aby nie przestawiać się co chwilę między komorą silnika a kabiną.

Przydadzą się zazwyczaj:

  • klucz nasadowy (często 13, 14 lub 15 mm – zależnie od auta),
  • płaski śrubokręt lub małe dłutko do podważenia zaślepek,
  • marker, taśma malarska albo zwykła taśma izolacyjna,
  • mała szczotka druciana lub papier ścierny (do przeczyszczenia wielowypustów),
  • spryskiwacz z wodą lub wąż (do końcowego testu na mokro).

Dobrze jest ustawić auto na równym, jasnym miejscu. Jasne tło (np. chodnik, podjazd) ułatwia zauważenie, czy pióra idą równo względem dolnej krawędzi szyby. Zanim zostanie odkręcone cokolwiek pod maską, warto wyłączyć zapłon i wyjąć kluczyk, żeby wycieraczki nie ruszyły przypadkiem w trakcie pracy.

Ustawienie pozycji spoczynkowej mechanizmu

Ręczne ustawienie mechanizmu w pozycji „zero”

Najpierw trzeba doprowadzić do tego, żeby sam mechanizm (bez ramion) znalazł się w swojej fabrycznej pozycji spoczynkowej. Najprościej zrobić to jeszcze przed założeniem plastików podszybia, kiedy ośki wycieraczek i cały mechanizm są dobrze widoczne.

Jeżeli mechanizm był świeżo montowany, zwykle można go ręcznie przesunąć tak, aby ramiona (a właściwie ich ośki) były maksymalnie „schowane” w kierunku pozycji spoczynkowej. Często jest to punkt, w którym cięgła ustawiają się niemal w jednej linii lub w bardzo charakterystycznym położeniu (widoczne na nowych częściach jako pozycja transportowa).

Nie powinno się na siłę przekręcać samego silnika śrubą na środku – łatwo w ten sposób uszkodzić przekładnię. Jeżeli mechanizm nie daje się przesunąć ręcznie po odpięciu od silnika, lepiej przejść do metody elektrycznej.

Warto też upewnić się, że ośki chodzą lekko. Jeśli ramiona wcześniej chodziły bardzo opornie, nowy mechanizm może również zacinać się w skrajnych pozycjach. W takiej sytuacji konieczne jest nasmarowanie lub rozruszanie tulejek, zanim zacznie się dokładne ustawianie.

Ustawienie pozycji spoczynkowej z użyciem przełącznika

Druga metoda polega na użyciu samego przełącznika wycieraczek w aucie. W tym wariancie ramiona są zdjęte, nakrętki lekko dokręcone na ośkach (albo w ogóle zdjęte), a mechanizm jest już podłączony elektrycznie.

Procedura jest prosta: włącza się zapłon, następnie na chwilę włącza wycieraczki w trybie pracy ciągłej i wyłącza przełącznik w pozycji OFF. Silnik razem z mechanizmem sam dojedzie do swojego fabrycznego punktu spoczynkowego. Po zatrzymaniu zapłon można wyłączyć.

Silnik jest tak skonstruowany, że wewnętrzny wyłącznik krańcowy zawsze zatrzymuje go w jednym, określonym punkcie. Dlatego ta metoda daje pewność, że zespół silnik–mechanizm stoi dokładnie tam, gdzie przewidziano. To na tę pozycję będzie zakładane ramię wycieraczki.

Przed pierwszym „strzałem” wycieraczek na pustych ośkach warto lekko omieść szybę z piasku i brudu. Jeżeli później coś będzie zahaczać, piasek na szybie potrafi w kilka minut porysować szkło.

Montaż i wstępne ustawienie ramion wycieraczek

Ustawienie „na sucho” z wykorzystaniem taśmy

Kiedy mechanizm stoi już w pozycji spoczynkowej, można założyć ramiona. Dobrze jest zacząć od strony kierowcy, bo to ona jest ważniejsza pod względem pola widzenia. Przed nałożeniem ramienia warto delikatnie przetrzeć wielowypust na ośce i wewnątrz ramienia, aby później nie ślizgały się przy dokręcaniu.

Bardzo pomaga prosty trik: przyklejenie na szybę kawałka taśmy malarskiej, dokładnie w miejscu, gdzie ma dochodzić guma pióra w pozycji spoczynkowej. W wielu autach dolna krawędź pióra powinna znaleźć się na wysokości dolnej uszczelki szyby lub tuż nad plastikowym podszybiem, z lekkim „zapasem”, żeby pióro nie dotykało plastiku przy każdym cyklu.

Ramię zakłada się na ośkę tak, aby pióro w pozycji spoczynkowej pokrywało się z linią zaznaczoną taśmą. Nakrętkę warto lekko dokręcić, ale jeszcze nie „na gotowo” – tak, aby ramię nie spadało, ale dawało się ewentualnie minimalnie przestawić po próbnym cyklu. To samo robi się z ramieniem pasażera, pilnując, aby w górnej części szyby oba pióra nie zachodziły na siebie zbyt głęboko.

Jeżeli auto ma dwie wycieraczki pracujące współbieżnie (obie przesuwają się w tę samą stronę), trzeba zostawić minimalny odstęp między nimi w pozycji spoczynkowej. Przy pracy guma zawsze trochę „płynie” i na mokro może zachodzić nieco inaczej niż na sucho.

Test na mokro i korekta położenia

Po wstępnym ustawieniu ramion można przejść do testów z wodą. Sucha szyba mocno stawia opór, więc lepiej od razu spryskać ją obficie wodą lub płynem z spryskiwaczy. Dzięki temu pióra płynnie przejdą przez pełny cykl i pokażą, czy nie ma ocierania ani zbyt dużych martwych stref.

Wycieraczki uruchamia się na kilka cykli w trybie ciągłym, potem wyłącza przełącznik. Uwaga: po wyłączeniu wycieraczki same wrócą do pozycji spoczynkowej. Tam, gdzie się zatrzymają, można sprawdzić, czy zgadzają się z liniami taśmy i czy nie stoją zbyt wysoko lub za nisko.

Jeżeli potrzeba niewielkiej korekty, wystarczy lekko poluzować nakrętkę, przesunąć ramię o jeden–dwa „ząbki” na wielowypuście i znów lekko dokręcić. Przy większym przesunięciu warto za każdym razem dać wycieraczkom zrobić pełny cykl, żeby mieć pewność, że w skrajnych położeniach nie zahaczą o uszczelkę czy słupek.

Dopiero gdy po kilku testach położenie jest zadowalające, nakrętki można dokręcić mocniej. Należy jednak unikać przesadnego momentu – zbyt mocne dokręcenie potrafi zniszczyć miękki gwint albo zniekształcić ramiona, co później psuje docisk piór do szyby.

Sprawdzenie pełnego zakresu pracy i kolizji

Samo ustawienie pozycji spoczynkowej to połowa sukcesu. Trzeba jeszcze upewnić się, że w skrajnych pozycjach nic nigdzie nie zahacza i nie wychodzi poza szybę. To właśnie w górnym położeniu najczęściej wychodzą na jaw błędy w ustawieniu, szczególnie przy dużych przednich szybach i długich ramionach.

Dobrze jest ustawić wycieraczki na tryb pracy ciągłej lub przerywanej i po prostu obserwować kilka pełnych cykli, stojąc z boku auta. Widać wtedy, czy pióra nie dotykają słupka A, górnej uszczelki szyby ani plastików podszybia. W niektórych autach producenci tak „na styk” dobrali zakres, że nawet niewielkie przesunięcie ramienia objawia się lekkim uderzaniem o krawędź szyby.

Jeżeli przy skrajnym wychyleniu pióro zbliża się zbyt mocno do uszczelki górnej, najczęściej oznacza to, że ramię jest za wysoko ustawione na ośce. Konieczne jest wtedy minimalne cofnięcie (przesunięcie o jeden–dwa ząbki) i ponowny test. Nie warto zostawiać „na styk” – podczas jazdy na wybojach ramię potrafi lekko podskoczyć i zacząć uderzać w uszczelkę.

Najczęstsze problemy i szybkie poprawki

Wycieraczki krzyżują się lub haczą o siebie

Jeżeli w trakcie pracy ramiona zahaczają o siebie, powód jest niemal zawsze ten sam: jedno z nich ustawione jest zbyt wysoko na wielowypuście. Najczęściej wystarczy minimalnie obniżyć ramię pasażera lub kierowcy (zależnie od konstrukcji) w pozycji spoczynkowej.

Dobrze jest zrobić krótki test z jednym zdjętym ramieniem: zostawia się tylko ramię kierowcy, sprawdza pełny zakres pracy. Jeśli jest OK, dokłada się ramię pasażera i ustawia tak, aby w żadnym momencie torów pracy się nie krzyżowały. Można sobie pomóc rysując na szybie cienkie linie mazakiem zmywalnym lub taśmą, zaznaczając maksymalny zakres obu ramion.

W niektórych modelach aut producent przewidział lekkie zachodzenie piór na siebie. Nie powinno to jednak prowadzić do fizycznego kontaktu ani „zaczepiania” gumy o gumę. Jeżeli do tego dochodzi, coś jest ustawione niewłaściwie lub ramię jest lekko wygięte po wcześniejszym uszkodzeniu.

Jedno z ramion stoi za nisko i uderza w plastik

Gdy ramię w położeniu spoczynkowym uderza w plastik podszybia lub nawet w krawędź maski, najczęściej zostało ustawione o kilka ząbków za nisko. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że całość wygląda „ładnie schowana”, ale przy pracy pióro nie ma już odpowiedniego zakresu na górze szyby.

Rozwiązaniem jest lekkie podniesienie ramienia na ośce i ponowne złapanie pozycji kompromisowej: na dole pióro nie dotyka plastiku, a na górze nie wychodzi poza szybę i nie ociera o uszczelkę. Ułatwia to test z taśmą na szybie – można zaznaczyć sobie zarówno pożądane położenie dolne, jak i górne.

Jeżeli po kilkukrotnej korekcie wciąż nie da się uzyskać akceptowalnego efektu, warto sprawdzić sam kształt ramienia. Zdarza się, że po wcześniejszym złamaniu pióra lub mocnym odgięciu do czyszczenia ramię jest delikatnie skrzywione i pracuje w innym torze niż fabrycznie.

Różnice w ustawianiu wycieraczek w różnych autach

Chociaż ogólna zasada jest wszędzie taka sama – najpierw pozycja spoczynkowa mechanizmu, potem ustawienie ramion – poszczególne auta potrafią różnić się szczegółami, które mają wpływ na całą operację.

W autach z jedną dużą wycieraczką (system „mono”) zakres pracy jest znacznie większy, a mechanizm potrafi zmieniać długość ramienia podczas ruchu. Tutaj ustawienie spoczynkowe jest szczególnie ważne, bo nawet małe przesunięcie powoduje, że w skrajnej pozycji pióro wychodzi poza krawędź szyby. Konieczne jest wtedy trzymanie się dokładnie fabrycznych oznaczeń, które często są wytłoczone na plastiku podszybia lub w instrukcji serwisowej.

W starszych autach, gdzie mechanizmy są już mocno wypracowane, na ustawienie ma wpływ luz na cięgnach i sworzniach. Wycieraczka może startować z jednego położenia, ale pod obciążeniem (deszcz, opór na szybie) dojść wyżej lub niżej niż na „sucho”. Dlatego po końcowym ustawieniu warto zrobić dłuższą próbę z dużą ilością wody na szybie.

W nowszych samochodach z czujnikiem deszczu i funkcją „serwisowej pozycji wycieraczek” bywa tak, że producent zaleca ich ustawianie właśnie w tej pozycji serwisowej. Wtedy ramiona są podniesione wyżej niż normalnie, co ułatwia dostęp, ale wymaga dokładnego stosowania się do instrukcji konkretnego modelu.